Kobiecy Dziennik

Blog o kobiecych sprawach

Czy jesteśmy równi?

- Posted in Uncategorized by

Ostatnimi czasy sporo mówi się na temat równości kobiet i mężczyzn, szczególnie w odniesieniu do pracy zawodowej. Panuje powszechne przekonanie, że kobiety traktowane są gorzej od mężczyzn i sugeruje się konieczność wprowadzenia różnych parytetów. Osobiście uważam, że sam fakt wprowadzenia takich działań byłby pewną formą dyskryminacji albowiem jeśli w istocie kobiety i mężczyźni mają takie same prawa, przywileje i umiejętności to jakiekolwiek odgórne ustalanie ilości stanowisk zarezerwowanych dla danej płci byłoby niewłaściwe, a w dłuższej perspektywie czasu nawet szkodliwe.

Nie sposób podważyć faktu, że kobiety różnią się od mężczyzn, lecz te różnice pozwalają w lepszy sposób wykorzystywać swe predyspozycje i umiejętności we właściwej dziedzinie. Trudno sobie wyobrazić sytuację gdyby zarządzono iż połowa załogi huty ma składać się z kobiet jak i połowa kadry żłobka ma składać się z mężczyzn. To po prostu niedorzeczne. Uważam, że na awans i sukces trzeba sobie zapracować samodzielnie, bez względu na płeć, a kłody stawiane pod nogami są motywacją do tego by być w czymś jeszcze lepszym.

Uważa się, że mężczyźni zarabiają znacząco więcej niż kobiety, lecz tak na serio to w spadku po systemie „równości społecznej” mamy na wschodzie Europy o wiele lepszą sytuację pod tym względem niż na zachodzie, zarobki mężczyzn są według statystyk zaledwie o jakieś 20% wyższe od zarobków kobiet, przy czym jak to w statystyce dużą różnicę robi manipulowanie liczbami i tak np. te dysproporcje wynikają przykładowo z wyższych zarobków w branżach tradycyjnie uważanych za męskie jak górnictwo, przemysł itp.

Sporo natomiast jest do zrobienia w kwestii dyskryminacji spowodowanej tym, że kobiety jednak rodzą dzieci co wiąże się z długim okresem nieobecności w pracy. Ciężar ich utrzymania powinno chyba wziąć na siebie państwo zdając sobie sprawę z wagi przyrostu demograficznego dla przyszłości kraju. Tym samym przedsiębiorcy nie obawialiby się już w tak dużym stopniu kosztów utrzymania pracownic, które z ich punktu widzenia są bezproduktywne.